niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 21

*następny dzień*

Dzisiaj umówiłam się z Justinem w Starbuks'ie. Jedyne czego się boję, to tego, że Harry się o tym dowie.
Żyje z nadzieją, że nie. Powinnam zaraz wyjść, żeby być na miejscu na czas. Jestem ubrana w TO.

Kiedy docieram do kawiarni chłopak już jest. Zajął stolik pod oknem. Idę w jego stronę i przytulam na powitanie.
- Fajnie Cię widzieć. - Mówi od razu.
- Ciebie też. - Nie jestem pewna czy to prawda, ale próbuję być miła.
- Powiedz co chcesz, od razu kupie dla nas obu.
- Niech będzie to co ty. - Uśmiecham się i wyciągam telefon z torebki. Jak na razie żadnych wiadomości. Około 5 minut szperam bezużytecznie w komórce, po czym przychodzi Jus i podaję mi kubek z moim imieniem. - Dzięki.
- Nie ma sprawy. To teraz mi powiesz czemu mi nie powiedziałaś wcześniej, że jesteś zajęta.
- Nie wiedziałam, że to ma jakieś znaczenie.
- Dużo o sobie opowiadałaś, ale pominęłaś ten fakt, że twój chłopak jest gwiazdą. No wiesz, gdybyś mi powiedziała to nie robił bym sobie nadziei. - Zakrztusiłam się napojem.
- Że co.. nie sądziłam, że po pierwszym spotkaniu można się w kimś zakochać.
- Podobno w waszym przypadku była to miłość od pierwszego wejrzenia. - Wywrócił lekko oczami.
- Nie powiesz mi nic o moim związku czego bym nie wiedziała. Nie znasz mnie.
- Ale chce poznać. - Chciał złapać mnie za rękę, ale ja szybko odsunęłam dłonie.
- Rozmawiając o moim chłopaku chcesz mnie złapać za rękę. Żałosne. - Dyskretnie się rozglądnęłam czy w pobliżu nie ma nikogo kto robi mi zdjęcia. Z tego co widzę wszyscy są zajęci sobą. Siedzieliśmy w cichy co było trochę krępujące. - Chyba będę się już zbierać. - Oznajmiłam i wstałam z krzesła, zabierając torebkę.
- Odprowadzę Cię kawałek. - Również wstał i poszliśmy w stronę wyjścia. Nałożyłam okulary przeciwsłoneczne i poprawiłam włosy. - Dzisiaj mój znajomy robi imprezę..pomyślałem, że chciałabyś pójść.
- Chętnie. - Uśmiechnęłam się do niego szczerze. Uwielbiam domówki, alkohol, dragi. Ale obiecałam im, że już nie będę, ale z drugiej strony ich nie ma.
- Będę po Ciebie o 21. - Kiedy byłam niedaleko domu, powiedziałam, że dalej pójdę sama, więc pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w swoje strony.

*5h później*

Jest godzina 20:00. Powoli zaczynam wybierać ciuchy, w których pójdę. Zdecydowałam się na TO.
Postanowiłam zrobić sobie loki. I już 20 minut później włosy były gotowe. Został tylko makijaż.
Nie chciałam używać cieni do powiek, dlatego zrobiłam sobie kreski, pomalowałam rzęsy i podkreśliłam usta; czerwoną szminką. Zostało mi jeszcze kilka minut więc sprawdziłam mojego Iphone'a. Jedna wiadomość. Harry.
Pod hotelem jest fanka z plakatem ,,RARRY FOREVER" + tęsknię. Kiedy to odczytałam, uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Od razu odpisałam: 
Miło x ja bardziej :(
Usłyszałam pukanie. Przejrzałam się w lustrze i uznałam że jestem w 100% gotowa, czyli Justin nie będzie musiał na mnie czekać. Zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jego. Był ubrany w TO.
- Gotowa? - Zapytał.
- Gotowa. - Odpowiedziałam radośnie i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi na klucz i udałam się do jego auta. Pomógł mi wsiąść i ruszyliśmy w stronę celu. - Długo będziemy jechać?
- Nie, 5 minut drogi.
Chwilę później dotarliśmy do domu od którego dudniła głośna muzyka. Od wejścia było czuć mocny zapach alkoholu i tytoniu. Było bardzo dużo ludzi, w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Podszedł do nas jakiś chłopak, który przywitał się z Jus'em i spojrzał na mnie. Próbowałam się nie zawstydzić.
- To jest Rose, moja koleżanka. - Przedstawił mnie, podaliśmy sobie ręce.
- Chris. Najlepszy przyjaciel tego frajera i organizator imprezy. -
- Miło poznać.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Chcesz coś do picia?
- Chętnie. - I tak zaczęłam się impreza. Od jednego drinka. Później było ich coraz więcej. Poznawałam znajomych Justina. Tańczyłam z różnymi kolesiami na parkiecie. Potem przyszedł jakiś chłopak ze skrętami. Poszliśmy w 6 osób do jakiegoś pokoju. Z dziewczyn byłam tylko ja i Kate.

*1h później*

Wybiła godzina 1:00 i chciałam wracać powoli do domu. Oczywiście sama o własnych nogach nie wiem czy dam radę. A Justin nie może prowadzić. Byłam już zmęczona, więc poszłam pożegnać się z nowo poznanymi znajomymi. Próbowałam znaleźć jeszcze Biebera. Stał przy schodach. Kiedy szłam w jego stronę, w końcu mnie zauważył. Powiedział coś do kolegi i ruszył do mnie chwiejnym krokiem.
- Ja już będę szła. - Powiedziałam, z nadzieją, że mnie usłyszał, przez głośną muzykę.
- Ja też.
- Autem?
- Nie, jutro go odbiorę. Taxi! Jedziesz ze mną. - Ostatnie zdanie powiedział poważnie.
- A jak nie to co? - Zapytałam z uśmiechem.
- Nie chcesz wiedzieć. - Złapał mnie w pasie i wyprowadził przed budynek.
Chwilę później byliśmy pod moim domem. Chłopak uparł się, że ode mnie do jego domu jest kawałek i wróci piechotą. Nie miałam ochoty się z nim kłócić, dlatego zgodziłam się, bo i tak nie mam nic do gadania.
Odprowadził mnie pod same drzwi.
- Miło było z tobą spędzić czas. - Powiedział patrząc mi w oczy, uśmiechając się i robiąc krok w moją stronę. Ja automatycznie się cofnęłam.
- Z tobą też.
- To pa. - Wpatrywał się we mnie.
- Pa.
- Jesteś wyjątkowo śliczna. - Zdziwiło mnie to i to bardzo.
- Pa. - Powiedziałam pośpiesznie i odwróciłam się od niego. Otworzyłam szybko drzwi i weszłam do domu.




__________________________________________________________

TYDZIEŃ MINĄŁ!
ROZDZIAŁ DODANY!
Jak na razie daję radę ;)

KOMENTUJEMY, PROSZĘ xx

6 komentarzy :

  1. Zaczepisty :) tak sie ciesze ze dodalas , masz talent serio , caluje buziaczki i czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby Hazz się nie dowiedział ;D Inaczej będzie ochrzan :| Czekam na nn <3<3<3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Superowy rozdział ;)) Uuuu oby Harold się nie dowiedział :))
    zapraszam do mnie http://invisible-zaynmalik.blogspot.com/ ;3

    OdpowiedzUsuń