niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 16






Po godzinie wracaliśmy powoli rowerami.
- Daleko jeszcze? - Zapytałam po raz setny.
- Rose..
- Daleko jeszcze? - Po raz kolejny
- Rose.
- Daleko jeszcze? - I znowu.
- Rose!
- Daleko jeszcze?
- ROSE KURWA! ZAMKNIJ SIĘ!  - Zatrzymał się i krzyknął na mnie.
- Kurwa; też kobieta.. - Popatrzałam na niego chłodnym wzrokiem i pojechałam dalej.
- Zaczekaj. - Ignorowałam go. - Masz zamiar obrażać się o byle gówno?!
- A ty masz zamiar podnosić na mnie głos. I co dalej..? Uderzysz mnie?! Możesz teraz jak chcesz, dawaj. Czekam. - Znowu się zatrzymałam, a chłopak jechał do mnie wolnym tempem. Kiedy był kilka metrów ode mnie, zszedł z roweru i rzucając go byle jak, podszedł do mnie i mnie tak po prostu przytulił. Zaciągnęłam się jego zapachem. Taki idealny.
- Ponosi mnie, mówiłem. Przepraszam. - Przyciągnął mnie mocniej do piersi. - Słyszysz? - Podniosłam na niego pytający wzrok. - Moje serce. Bije, nie? - Pokiwałam głową. - Tylko dla Ciebie. - Uśmiechnęłam się i patrzałam w jego piękne tęczówki. Zamknął oczy i zaczął się przybliżać żeby mnie pocałować, a ja odsunęłam się.
- Powietrze całujesz? - Zapytałam i zaczęłam chichotać.
- C-co? Ej!
- Taka kara, co zrobisz. - Za to wysłałam mu buziaka w powietrzu. Hazz udawał, że go łapie i wali sobie w policzek, na co ja znowu się śmieję.




- JESTEM! - Krzyknęłam jak weszłam do domu, zostawiając rower przed budynkiem.
- Jesteśmy.- Poprawił mnie mój chłopak i wystawił do mnie język. Mój chłopak - jak to pięknie brzmi. 
Również pokazałam mu język, a on mnie za niego ugryzł.
- Ałć. Boli. - Zrobiłam smutną minkę.
- Oj, moje biedactwo. Daj pomasuję. - Zbliżył się do mnie i musnął w usta, wplotłam dłonie w jego loki i pogłębiłam pocałunek, przyciągając go jeszcze bliżej. Usłyszałam jak ktoś odkaszlnął, wyraźnie chcąc zwrócić na siebie naszą uwagę, oderwaliśmy się od siebie jak poparzeni. To Niall. Popatrzył na nas wielkimi oczami, uśmiechnął się szeroko i pobiegł w stronę salonu. Wymieniliśmy spojrzenia z Harrym i poszliśmy za śladami mojego brata, trzymając się za ręce. Już z daleka można było usłyszeć jak Nialler krzyczy. 
- UDAŁO SIĘ! SĄ RAZEM! - Zaśmialiśmy się cicho i szliśmy dalej, okazało się, że byli tam wszyscy. Zaczęli bić brawo i podchodzili po kolei do nas i życzyli szczęścia i wytrwałości. Na początku mój braciszek z Jade, później Perrie i Zayn, następnie Liam i Danielle, i na końcu Louis i Eleanor. Lou przytulił mnie i szepnął do ucha. 
- Będę Cię pilnował, żebyś sobie nie zrobiła krzywdy jak robiła to El na początku. - Popatrzałam ze zdziwieniem na chłopaka, a później na jego dziewczynę, a dokładnie na jej ręce; były zakryte rękawami bluzki. W jednym momencie byłam zagubiona, nie wiedziałam co do mnie mówią, próbowałam poukładać sobie wszystko w głowie. Teraz wszystko rozumiem
- To idziemy pić? - Zapytał uradowany Malik, a Pezz spojrzała na niego złym wzrokiem, na co on spuścił wzrok, a reszta się zaśmiała. Właśnie RESZTA, ja nie. Muszę pogadać na osobności z Eleanor. 
- To ja idę się w coś ubrać, dziewczyny idziecie ze mną? - Zapytałam.
- Jasne. - Uśmiechnęły się i poszłyśmy do mojego pokoju. Od razu otworzyłam szafę i wpatrywałam się w nią dobre 10 minut. 
- Mam! - Krzyknęłam i pokazałam TO. - Laski pożyczę wam coś.. chwila. - Wyrzucałam wszystko z szafy. Aż w końcu znalazłam doskonałe sukienki dla nich.  

[LANIELLE] [ZERRIE] [ELOUNOR] [NADE]

Dotarliśmy do klubu i jak to oni powiedzieli; świętujemy RARREGO. Ochroniarze wpuścili nas bez kolejki, co równało się z kilkoma krzywymi spojrzeniami na nas. W środku było czuć zapach alkoholu, papierosów i potu. Poszliśmy do loży dla vipów. Bawiliśmy się świetnie. Tańczyłam raz z dziewczynami, raz z Liamem, Zaynem, Louisem, teraz z moim bratem. Tylko na początku z Hazzą jeden taniec. Puścili wolną piosenkę.
- Odbijamy. - Styles pojawił mi się przed oczami z swoim pięknym i zaraźliwym uśmiechem, a mój braciszek chyba poszedł szukać swojej partnerki. Chłopak położył dłonie na mojej talii i przybliżył do siebie. Kołysaliśmy się w rytm muzyki, ale nie tylko my, gdyż reszta zakochanych również była zajęta sobą. Loczek musnął moje usta. - Kocham Cię.
- A mnie nogi bolą. - Zaśmiał się na moją dziwną odpowiedz. Przed końcem piosenki poszliśmy usiąść na nasze miejsca.
- Idę po drinki, zaraz będę. - Pocałował mój policzek i zniknął w tłumie.
- Nie siedzimy, tańczymy!- Krzyczał Nialler i zabrał Payno z dziewczyną, i Thirlwall. Zostałam z Lou i Malikiem.
- A gdzie Pezz i El? - Zapytałam.
- W toalecie. - Odpowiedzieli równo i poruszali zabawnie brwiami. - A Harry? - Zapytali niepewnie.
- Poszedł do baru i przestańcie mówić jednocześnie! - Zaśmiałam się wraz z nimi.
- Wybacz, a teraz ani słowa twojemu księciu na białym koniu. - Powiedział Tommo z poważną miną i wyciągnął jointy. - Chcesz?
- Wy jesteście pijani, Louis wiem, że nigdy byś mi tego nie dał, ale wykorzystam okazję. - Uśmiechnęłam się chytrze i wzięłam od niego jednego. Zayn podał mi zapalniczkę i odpaliłam. Zaciągnęłam się i powiedziałam do siebie. - Tęskniłam za tym.





________________________________________________________

Czekacie ponad miesiąc na ten gówniany rozdział. Nie miałam weny.
A co do Zayna i Louisa, to te joiny były mi potrzebne do rozdziału, bez żadnych hejtów na nich.
Możecie mnie powyzywać itd. za to że dodaje tak rzadko rozdziały :(
                                                         KOMENTUJEMY!

6 komentarzy :

  1. I CO MÓWIŁAM ŻE SIĘ UDA <3 - WIKA

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham <3 bosskiiii ;333

    OdpowiedzUsuń
  3. Daj spokój jesteś super ;* Dawaj next KC !!! <3 - Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne <3
    ~D.

    OdpowiedzUsuń